Kategorie:

Oszczerstwa znajdują finał w sądzie

Szanowni Państwo,

Przez ostatnie 2 lata przekazywałem Państwu rzetelne, poparte badaniami najwyższej jakości informacje medyczne, szczególnie na najbardziej aktualny w obecnym czasie temat. Starałem się nie zwracać uwagi na oszczerstwa rzucane pod moim adresem. Dzisiaj nadszedł czas, kiedy mówię DOSYĆ.

Nie mogę dłużej pozwolić na podważanie zaufania moich pacjentów. Nie będę więcej tolerował absurdalnych i nie popartych żadna wiedzą medyczną zarzutów, które ostatnio są kierowane pod moim adresem. Nie pozwolę, by pediatra kwestionował moją wiedzę i doświadczenie, jako specjalisty chorób zakaźnych oraz specjalisty chorób wewętrznych.

Informuję, że postanowiłem na drodze postępowania sądowego zabezpieczyć ochronę swojego dobrego imienia. Od dra Pawła Grzesiowskiego zażądałem przeprosin oraz sprostowania nieprawdziwych informacji, które na mój temat rozpowszechniał za pomocą środków masowego przekazu. Wystąpiłem również o zaduśćuczynienie. Nie będzie dłużej bezkarnego chowania się za plecami instytucji branżowych. Najwyższy czas, by osoby rozsiewające fałszywe przekazy w celu dyskredytacji mojego dobrego imienia oraz kompetencji jako lekarza – poniosły odpowiedzialność za swoje czyny.

Analogiczne żądanie sprostowania zostało wystosowane do TVN. Podobne pozwy będą skierowane przeciw każdej osobie, która będzie upubliczniała nieprawdziwe informacje na temat mojej osoby oraz moich wypowiedzi.

Najwyższy czas przenieść dyskusję na poziom medycyny opartej na dowodach. Skończył się czas wymyślonych zarzutów.

dr n. med Zbigniew Martyka

Źródło grafiki: Barbara Piela (https://www.facebook.com/profile.php?id=100009061697816)

2 komentarze do “Oszczerstwa znajdują finał w sądzie

  1. Panie Doktorze,
    jesteśmy z Panem. Bardzo dobre posunięcie – pozostaje mieć nadzieję, że w sądzie spotka Pan prawdziwych sędziów, a nie systemowe konformistyczne kukły.

  2. Powodzenia, Panie Doktorze. Wierzę, że prawo do rzetelnej informacji zwycięży. Każdy zna powinien mieć przede wszystkim dostęp do pełnej wiedzy, do argumentów naukowych zarówno „za”, jak i „przeciw”. Na początku pandemii bardzo czekałam na szczepionkę, wierząc pozwoli uchronić się przed Covidem. Obecnie moja wiara w skuteczność szczepionek przeciw COVID 19 zmalała do 1%. Zachorowałam na Covid w kwietniu 2021, przed wyznaczonym terminem szczepienia. Nie wiem, gdzie się zaraziłam: pełna izolacja (mieszkam sama), praca zdalna, nie chodziłam do sklepów (zamówiłam dietę pudełkową), żadnych spotkań towarzyskich, poza przypadkowymi nielicznymi spotkaniami na wolnym powietrzu i jednym kilkugodzinnym spotkaniem z dorosłym synem (zdrowym). A jednak… Chowałam ciężko, zapalenie płuc, teleporada umówiona w poniedziałek dopiero na piątek, a i tak lekarz nie zadzwonił. Zostałam sama ze swoją chorobą. Saturacja spadała poniże 85%. W końcu zadzwoniłam na 112 no i szpital. Udało mi się, wdrożone leczenie pomogło. Potem 2 miesiące L-4 i „bombardowanie” smsami o wystawieniu skierowania na szczepienie. Wahałam się, kontaktowałam z lekarzami, zadawałam mnóstwo niewygodnych pytań, przywołując wyniki moich badań po Covidzie, pytając o skutki uboczne. Lekarze odpowiadali to samo, jak wyuczoną mantrę: lepiej się zaszczepić. Presja społeczna i psychiczna była tak silna, że po kilku miesiącach zaszczepiłam się jednodawkową szczepionką Janssen. A potem powiedziałam: dość, gdy po krótkim czasie pojawiły się kolejne smsy o wystawieniu skierowania na dawkę przypominającą. Zrobiłam test na przeciwciała: ok 3000 przy zakresie referencyjnym od 0,8 . Obecnie od dawna pracuję stacjonarnie, codziennie dojeżdżam do pracy ok. 30 km komunikacją publiczną. Mimo te nie szczepię się, ponieważ nie otrzymuję pełnej, rzetelnej informacji poza powtarzanym tym samym komunikatem: szczepienia chronią przed ciężkim przebiegiem, który zastąpił wcześniejszy komunikat: szczepienia chronią przed zachorowaniem. Ciężki przebieg zapalenia płuc w moim przypadku wynikał z braku pomocy lekarskiej, gdy zapalenie płuc dopiero się rozwijało. Decyzję o zaszczepieniu się chciałabym podjąć, mając świadomość, że lekarz przekazuje mi pełną, rzetelną informację nie tylko o korzyściach szczepienia, ale i – a może przede wszystkim – o skutkach ubocznych, a także o braku medycznych badań na temat powikłań. Jestem całym sercem z Panem, Panie Doktorze, ponieważ dzieli się Pan z nami swoją wiedzą, przekazuje rzetelna informację, a nie propagandową promocję szczepień. Z wyrazami szacunku Anna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *