W czwartek, 27 marca 2025 roku, przed Naczelnym Sądem Lekarskim w Warszawie odbędzie się kolejna rozprawa odwoławcza w sprawie zawieszenia mi prawa wykonywania zawodu na okres 1 roku. To doskonały moment, aby opisać, w jaki sposób sądy obu instancji łamią prawo, do którego przestrzegania są zobligowane.
Jako wieloletni Przewodniczący Okręgowego Sądu Lekarskiego w Tarnowie opiszę, jak wygląda sprawa z punktu mojego doświadczenia oraz procedur, które muszą stosować sądy lekarskie. W moim przypadku prawo zostało złamane, jak i jest nadal łamane – na wielu poziomach. I nie chodzi mi nawet o kwestie merytoryczne, ale formalne. Postaram się to opisać w sposób jak najbardziej obrazowy.
- Sprawa w sądzie pierwszej instancji – wyrok skazujący bez jakiegokolwiek dowodu
| Akt oskarżenia został napisany na podstawie opinii biegłego – dra Pawła Grzesiowskiego (pediatry). Grzesiowski został powołany na biegłego jako immunolog, tymczasem okazało się, że zlecenie od Okręgowego Sądu Lekarskiego wprawdzie przyjął, ale specjalizacji z dziedziny immunologii nigdy nie miał. W związku z powyższym jego opinia została przez Sąd odrzucona. Tym samym w aktach sprawy, po pominięciu opinii dra Grzesiowskiego, nie było ŻADNEGO dowodu, który mnie obciążał. |
- Sprawa w sądzie pierwszej instancji – wyłączenie jawności rozprawy
| Zgodnie z art. 79 ustawy o izbach lekarskich postępowanie przed sądem lekarskim odbywa się na rozprawie jawnej. Sąd lekarski wyłącza jawność rozprawy tylko w kilku, ściśle określonych przypadkach. Wyłączenie jawności możliwe jest tylko wtedy, jeżeli jawność mogłaby: – naruszyć tajemnicę lekarską – wywołać zakłócenie spokoju publicznego – obrażać dobre obyczaje – ujawnić okoliczności, które ze względu na ważny interes państwa powinny być zachowane w tajemnicy – naruszyć ważny interes prywatny. Żadna z powyższych przesłanek nie zaistniała. Wszystko wskazuje na to, że jedynym powodem wyłączenia jawności rozprawy była chęć ukrycia zamiaru łamania prawa, gdyż to jest najłagodniejsze określenie, jakie mogę użyć na nazwanie wydania wyroku skazującego BEZ jakiegokolwiek dowodu. |
- Sprawa w sądzie pierwszej instancji – odrzucenie bez analizy WSZYSTKICH przedstawionych badań naukowych, również tych najwyższej jakości, jak badania randomizowane z grupą kontrolną oraz metaanlizy
| Z tzw. ostrożności procesowej, złożyłem szereg wniosków dowodowych. Obejmowały one m.in. randomizowane badania naukowe, jednoznacznie potwierdzające moje twierdzenia i będące podstawą mojej wiedzy. Randomizowane badania stoją bardzo wysoko w hierarchii, w przeciwieństwie do badań obserwacyjnych, obarczonych ogromnym ryzykiem błędu, na które tak bardzo lubili się powoływać mainstreamowi „eksperci”. Złożyłem również wniosek dowodowy z raportu Pfizera dotyczącego niepożądanych odczynów poszczepiennych, raportów z USA, Kanady, Australii, Nowej Zelandii i Wielkiej Brytanii w zakresie nadmiarowych zgonów. Złożyłem też wiele innych wniosków dowodowych. Wszystkie przedstawione przeze mnie dowody jednoznacznie wskazywały, iż wszystkie moje wypowiedzi, będące przedmiotem postępowania sądowego, były prawdziwe i zgodne z najnowszą wiedzą medyczną. Wyobraźcie sobie Państwo, że Sąd ODRZUCIŁ WSZYSTKIE WNIOSKI DOWODOWE twierdząc, że nie mają one znaczenia dla sprawy. Sąd nie był w żadnym stopniu zainteresowany ustaleniem stanu faktycznego. |
- Rozprawa odwoławcza – próba prowadzenia całkowicie nowego postępowania przez sąd odwoławczy
| To trzeba jasno podkreślić: sąd odwoławczy nie ma prawa prowadzić nowego postępowania. Sąd odwoławczy jest powołany do tego, aby ocenić prawidłowość postępowania przed sądem pierwszej instancji. Jeżeli stwierdzi nieprawidłowości, ma tylko 3 możliwe drogi postępowania. Może: – unieważnić wyrok sądu pierwszej instancji z urzędu. Sąd odwoławczy powinien zbadać, czy wyrok sądu pierwszej instancji narusza podstawowe zasady postępowania, takie jak zasada domniemania niewinności i wymóg opierania wyroku na zgromadzonym materiale dowodowym. Jeśli stwierdzi, że wyrok został wydany bez podstaw dowodowych, a oskarżenie nie miało oparcia w żadnym wiarygodnym dowodzie, sąd odwoławczy powinien wyrok uchylić i uniewinnić obwinionego. Brak dowodów to brak możliwości przypisania winy, zgodnie z zasadą „in dubio pro reo” (w razie wątpliwości na korzyść obwinionego). – może uchylić wyrok i skierować sprawę do ponownego rozpoznania Jeśli sąd odwoławczy uzna, że brak dowodów jest skutkiem błędów proceduralnych sądu pierwszej instancji (np. nieprzeprowadzenia kluczowych dowodów), może uchylić wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania. W takim przypadku sąd pierwszej instancji powinien uzupełnić materiał dowodowy. – prowadzić postępowanie dowodowe W RAMACH ODWOŁANIA Ta trzecia możliwość jest dopuszczalna wyłącznie w przypadku, gdy sąd odwoławczy stwierdzi uchybienia proceduralne w pierwszej instancji, które można naprawić, uzupełniając materiał dowodowy. Tutaj nie ma mowy o uzupełnieniu materiału dowodowego, ale o gromadzeniu go od samego początku – z pierwszej instancji nie przeszedł ŻADEN materiał dowodowy. W przypadku mojej sprawy, gdyby sąd odwoławczy zamierzał przestrzegać prawa, miał w zasadzie do wyboru jedynie jedną możliwość. Powinien zbadać, czy wyrok sądu pierwszej instancji opiera się na dowodach: jeżeli nie ma żadnych dowodów winy (a opinia biegłego została wyłączona), brak jest podstaw do utrzymania wyroku, a następnie anulować wyrok i uniewinnić obwinionego, ponieważ skazanie bez dowodów stanowi rażące naruszenie prawa. Tak wygląda sytuacja od strony prawnej. Jak wygląda poszanowanie prawa ze strony Sądu Lekarskiego – właśnie obserwujemy. |
- Rozprawa odwoławcza – rozszerzenie aktu oskarżenia
| Powołując kolejną biegłą sąd odwoławczy zakreślił jej, co powinno znaleźć się w jej opinii. Sąd pierwszej instancji zarzucił mi, iż wbrew wiedzy kwestionowałem zasadność stosowania masek ochronnych, kwestionowałem poziom śmiertelności związanej z zachorowaniem na Covid-19, kwestionowałem zasadność stosowania administracyjnoprawnych środków prewencyjnych, jak też zasadności testowania w kierunku zakażenia wirusem Sars-Cov-2. Zarzucono mi również, że utrzymywałem, iż Covid-19 stanowi marginalne zagrożenie dla młodszych i prawie żadne dla zdrowych. Twierdziłem że podjęcie programu szczepień to prowadzenie eksperymentu medycznego na niespotykaną skalę. Udowadniałem, że restrykcje skutkujące znacznym utrudnieniem i opóźnieniem w otrzymaniu właściwej pomocy medycznej spowodowały nadzwyczajny wzrost zgonów w wyniku innych chorób, których nie leczono właściwie i we właściwym czasie – co było o wiele większym zagrożeniem, niż sam Covid-19. Tymczasem sąd odwoławczy, zlecając dodatkową opinię biegłej zaznaczył, że ma ona zawierać m.in. informację, czy szczepionki na Covid-19 można uznać za powodujące zmiany genetyczne – czego nie było w akcie oskarżenia. Zażądał również opinii, jaka jest śmiertelność na powikłania poszczepienne z danych po szczepieniach w latach 2020-2022. Tymczasem akt oskarżenia dotyczył moich wypowiedzi z okresu 8 września 2020 – 5 grudnia 2021. Tym samym wystąpienie o opinię przekraczającą pierwotny akt oskarżenia jest 100% wskazaniem, iż sąd odwoławczy rozszerza akt oskarżenia i zamierza prowadzić postępowanie w zakresie daleko wykraczającym poza temat zainteresowania sądu pierwszej instancji. W rzeczywistości sąd odwoławczy nie ma prawa rozszerzyć aktu oskarżenia. Jego rola ogranicza się do kontroli prawidłowości i zasadności wyroku sądu pierwszej instancji oraz ewentualnego przeprowadzenia dodatkowego postępowania dowodowego, jeśli jest to konieczne dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy. Sąd odwoławczy nie może rozszerzyć aktu oskarżenia ani dodać nowych zarzutów. Może jedynie badać sprawę w granicach zarzutów postawionych w pierwszej instancji. Jeśli oskarżyciel chciałby rozszerzyć oskarżenie, powinien to zrobić przed sądem pierwszej instancji, zanim zapadnie wyrok. |
- Rozprawa odwoławcza – powołanie biegłego z ewidentnym konfliktem interesów w mojej sprawie
| Wisienką na torcie jest wyznaczenie biegłego, który ma wydać opinię na rozprawie odwoławczej. Pomijając już fakt, że sam fakt powołania biegłego na rozprawie odwoławczej – w przypadku braku JAKICHKOLWIEK dowodów dostarczonych przez sąd pierwszej instancji – jest niezgodne z prawem, samo powołanie tej konkretnej biegłej jest sprzeczne z prawem ze względu na konflikt interesów. Główne zarzuty, które postawił mi sąd pierwszej instancji, dotyczą krytyki sposobów walki z tzw. pandemią, wprowadzonych dzięki rekomendacjom Rady Medycznej przy Premierze RP. Tymczasem biegła, prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Iwona Paradowska-Stankiewicz, była.. członkiem Rady Medycznej przy Premierze. Jeśli lekarz został oskarżony o szerzenie poglądów sprzecznych z zaleceniami Rady Medycznej, a sąd lekarski powołał na biegłego członka tej samej Rady, to mamy do czynienia z oczywistym konfliktem interesów. Biegły nie może być sędzią we własnej sprawie – skoro był współautorem zaleceń, to nie jest neutralnym ekspertem. Naturalnym mechanizmem obronnym będzie potwierdzanie własnych decyzji, zamiast rzetelnej oceny faktów. Dodatkowo, pani profesor uczestniczyła osobiście w wydawaniu rekomendacji, które okazały się całkowicie sprzeczne z medycyną opartą na dowodach. Warto wyliczyć najważniejsze: 1. Przymus noszenia masek na świeżym powietrzu Zalecenie Rady Medycznej: obowiązek noszenia maseczek wszędzie, także na świeżym powietrzu. Rzeczywistość: już w 2020 roku było wiadomo, że ryzyko transmisji na otwartej przestrzeni jest znikome. WHO i badania epidemiologiczne nie potwierdziły skuteczności maseczek na świeżym powietrzu. W wielu krajach (np. Szwecja, Norwegia) nie wprowadzano takiego obowiązku, a liczba zakażeń nie była wyższa niż w krajach z restrykcjami. Efekt? Bezsensowne mandaty i represje wobec ludzi spacerujących bez maseczek w parkach czy na pustych ulicach. Brak dowodów na skuteczność takiego środka. 2. Długoterminowe zamykanie szkół i przedszkoli Zalecenie Rady Medycznej: przedłużone zamknięcie szkół i nauka zdalna dla dzieci i młodzieży. Rzeczywistość: dane WHO i UNICEF wskazywały, że dzieci nie były głównym wektorem transmisji COVID-19. Kraje, które nie zamykały szkół (np. Szwecja), nie odnotowały większej liczby przypadków wśród dzieci ani wzrostu transmisji w społeczeństwie. Zamykanie szkół spowodowało katastrofalne skutki: wzrost depresji i lęków u dzieci, utrata poziomu edukacyjnego – np. wyniki egzaminów w Polsce w 2022 roku były znacznie gorsze niż przed pandemią, otyłość i brak aktywności fizycznej u dzieci. Czy Rada Medyczna przyznała, że zamykanie szkół było błędem? Nie – nawet po dowodach na negatywne skutki nie rekomendowano wcześniejszego otwarcia szkół. 3. Lockdowny bez dowodów na ich skuteczność Zalecenie Rady Medycznej: wielokrotne przedłużanie lockdownów jako głównej metody walki z pandemią. Rzeczywistość: analizy międzynarodowe nie wykazały jednoznacznego wpływu lockdownów na ograniczenie śmiertelności. Lockdowny zrujnowały gospodarkę – tysiące firm upadło, dług publiczny wzrósł o setki miliardów złotych. Lockdowny sparaliżowały ochronę zdrowia – wzrost liczby zgonów niezwiązanych z COVID-19, np. na choroby nowotworowe czy sercowo-naczyniowe. Czy Rada Medyczna zrewidowała swoje podejście? Nie – nawet po pierwszych analizach wskazujących na niszczycielskie skutki lockdownów, nadal rekomendowano ich utrzymywanie. 4. Segregacja sanitarna – przepustki covidowe Zalecenie Rady Medycznej: wprowadzenie certyfikatów covidowych dla dostępu do miejsc publicznych, np. restauracji czy hoteli. Rzeczywistość: już w 2021 roku pojawiły się dowody, że szczepionki nie zapobiegają transmisji wirusa. Osoby zaszczepione również zakażały innych, co podważało sens „paszportów covidowych”. Wprowadzenie certyfikatów dyskryminowało miliony ludzi bez realnego wpływu na epidemię. Czy Rada Medyczna przyznała się do błędu? Nie – do końca 2021 roku nadal forsowano ten pomysł, mimo że wiele krajów zaczęło rezygnować z certyfikatów. 5. Zamknięcie gospodarki i „niekonsekwentne” limity osób Zalecenie Rady Medycznej: ograniczenie liczby osób w sklepach, kościołach, siłowniach, restauracjach i innych miejscach publicznych. Rzeczywistość: w tym samym czasie market budowlany mógł być pełen ludzi, ale restauracja musiała być zamknięta. Limit 1 osoby na 15 m² w kościołach – ale w galeriach handlowych tłumy były akceptowane. Siłownie i kluby fitness zamknięte, mimo że aktywność fizyczna wzmacnia odporność i zmniejsza ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19. Efekt? Upadek tysięcy małych firm.Brak spójności w restrykcjach – ludzie i tak spotykali się w supermarketach, ale nie mogli pójść do kawiarni czy siłowni. 6. Przeciąganie lockdownu w branży gastronomicznej i hotelarskiej Zalecenie Rady Medycznej: Restauracje, bary i hotele miały być zamknięte przez długie miesiące, nawet po wprowadzeniu szczepień. Rzeczywistość: w Czechach, na Węgrzech czy w Szwecji hotele i restauracje działały w reżimie sanitarnym – i nie było tam większej liczby zakażeń niż w Polsce. W Polsce wprowadzono bezsensowne regulacje, np.: można było jeść w restauracji hotelowej tylko jeśli się było gościem hotelowym. Ograniczenia liczby osób przy stoliku, ale… w rodzinnych mieszkaniach nikt tego nie kontrolował. Efekt? Fala bankructw w gastronomii. Praca „na lewo” – wielu właścicieli restauracji otwierało lokale „na hasło”, aby uniknąć upadłości. 7. Masowe testowanie bez objawów i izolacja „bez sensu” Zalecenie Rady Medycznej: masowe testowanie osób bez objawów i obowiązkowa izolacja po pozytywnym wyniku. Rzeczywistość: wiele testów PCR dawało fałszywie pozytywne wyniki – osoby zdrowe były zamykane w domach. Przymusowa kwarantanna dla kontaktów – nawet jeśli były zdrowe i miały negatywny test. Izolowanie dzieci – zamykanie całych klas na kwarantannie, mimo że dzieci rzadko chorowały ciężko. Efekt? Sztuczne zawyżanie liczby przypadków przez testowanie bezobjawowych. Braki kadrowe w firmach i szpitalach – zdrowi ludzie byli izolowani, bo mieli pozytywny test. 8. „Niekończące się” przedłużanie obostrzeń bez dowodów Zalecenie Rady Medycznej: restrykcje powinny obowiązywać aż do „opanowania pandemii”. Rzeczywistość: połowa Europy wiosną 2022 znosiła obostrzenia, a w Polsce nadal wprowadzano nowe limity. Długie utrzymywanie stanu pandemii, mimo że dane pokazywały, iż wirus staje się endemiczny. Efekt? Społeczne zmęczenie pandemią i spadek zaufania do ekspertów. Utrzymywanie restrykcji na siłę, nawet gdy przestały być skuteczne. Podsumowując, w trakcie pandemii członkowie Rady Medycznej popierali i rekomendowali szereg restrykcji, które później okazały się nieuzasadnione lub wręcz szkodliwe. Pani Profesor brała udział w tej szkodliwej działalności – i równocześnie została powołana na biegłą w sprawie krytyki właśnie jej działalności. |
Poniżej podsumowanie wraz z przywołaniem konkretnych aktów prawnych:
1. Brak dowodów winy – Po odrzuceniu opinii dra Grzesiowskiego nie ma w aktach żadnych dowodów obciążających obwinionego. Skazanie narusza zasadę domniemania niewinności (art. 5 § 1 k.p.k.) i in dubio pro reo (art. 5 § 2 k.p.k.), co uzasadnia uchylenie wyroku i uniewinnienie (art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k., art. 17 § 1 pkt 1 k.p.k.). Co ciekawe, lekarka pełniąca funkcję oskarżyciela, Joanna Szeląg, specjalista medycyny rodzinnej, oficjalnie na rozprawie przyznała, że nie zapoznała się z wynikami badań naukowych, które podawałem w kwestionowanych przez nią moich wypowiedziach. Dodatkowo stwierdziła, że nie potrzeba żadnych dowodów mojej winy, gdyż dowodem są moje wypowiedzi. Tym stwierdzeniem udowodniła, że nie odróżnia przedmiotu sprawy (czyli moich wypowiedzi) od dowodów procesowych.
2. Nieuzasadnione wyłączenie jawności rozprawy – Brak przesłanek z art. 79 u.i.l. i uzasadnienia decyzji narusza prawo do publicznego procesu (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, art. 6 k.p.k.), co jest podstawą do stwierdzenia nieważności (art. 439 § 1 pkt 1 k.p.k.).
3. Odrzucenie dowodów bez analizy – Ignorowanie badań naukowych i raportów uniemożliwiło ustalenie prawdy materialnej, naruszając art. 7 i 6 k.p.k. oraz prawo do obrony.
4. Nieuprawnione prowadzenie nowego postępowania dowodowego – Sąd odwoławczy przekroczył kompetencje (art. 433 § 1 k.p.k.), tworząc materiał dowodowy od nowa zamiast ocenić wyrok pierwszej instancji.
5. Rozszerzenie aktu oskarżenia – Zlecenie opinii biegłej poza zakresem zarzutów narusza zasadę ne ultra petita (art. 437 § 1 k.p.k.) i prawo do obrony.
6. Konflikt interesów biegłej – Członkostwo w Radzie Medycznej i współtworzenie kwestionowanej polityki podważa bezstronność biegłej (art. 196 § 1 k.p.k.).
Pana postawa jest dla mnie nadzieją ..