Kategorie:

Stanowisko w sprawie oświadczenia Zarządu Głównego PTEiLChZ

W związku z oświadczeniem Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych z dnia 9 grudnia 2021 roku poniżej publikuję moje stanowisko w w/w sprawie.

Dnia 9 grudnia 2021 roku Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych wydał oświadczenie, w którym twierdzi, że nie jestem i nie byłem członkiem Towarzystwa. Jest to informacja nieprawdziwa. Należałem do Towarzystwa, a informację o skreśleniu z listy członków uzyskałem dopiero z niniejszego oświadczenia.

Dalej w swoim piśmie Zarząd Główny PTEiLChZ twierdzi, że „sposób w jaki powołuję się na piśmiennictwo naukowe wskazuje na brak umiejętności oceny wartości publikacji i interpretacji wyników badań naukowych.” Ma to związek z moją krytyką stanowiska Zarządu, którą opublikowałem w wywiadzie dla portalu DoRzeczy.pl. Pisałem, że wbrew faktom naukowym Zarząd apeluje o ograniczenie dostępu do miejsc publicznych osobom niezaszczepionym. Powoływałem się na najnowsze dane opublikowane w jednym z najbardziej uznanych czasopism naukowych – „The Lancet”. Zarząd w żaden sposób nie ustosunkował się do przedstawionych danych, kontynuując swoją skompromitowaną narrację, nie popartą żadnymi dowodami naukowymi. Proszę zwrócić uwagę, że na dzień dzisiejszy mamy pewność, że zarówno osoby niezaszczepione, jak i w pełni zaszczepione – transmitują wirusa. Natomiast nie mamy żadnych wiarygodnych danych uzasadniających tezę, że zaszczepiony mniej zaraża od osoby niezaszczepionej. Na potwierdzenie moich słów podałem konkretne, twarde liczby, publikowane również przez „The Lancet”. Apelowałem i nadal apeluję, aby kierować się medycyną opartą na faktach, a nie na opiniach. Przykład wielu krajów Europy udowadnia jednoznacznie, że ograniczenie dostępu do miejsc publicznych osobom niezaszczepionym w żaden sposób nie przyczyniło się do zmniejszenia transmisji wirusa. Apel PTEiLChZ nie ma poparcia w dowodach. Poza tym, powoływanie się przez Zarząd na poparcie m.in. Federacji Przedsiębiorców Polskich czy Unii Metropolii Polskich w sposób jednoznaczny kompromituje autorów. Lekarz ma obowiązek kierować się najnowszą wiedzą medyczną mającą poparcie w twardych liczbach i badaniach naukowych, a nie opinią jakichkolwiek organizacji, choćby największych. Zarząd PTEiLChZ nie przedstawił ŻADNYCH argumentów uzasadniających swoje tezy.

Dodatkowo Zarząd usiłując zdyskredytować moje argumenty powołał się na fakt, że nie publikuję w ostatnich latach żadnych prac naukowych. To prawda. Jestem lekarzem praktykiem, nie pracuję w klinice, lecz w szpitalu – gdzie na co dzień ratuję ludziom życie. Moim zadaniem jest nie prowadzenie badań naukowych, lecz wykorzystywanie najnowszych zdobyczy medycyny oraz bycie na bieżąco z aktualnym stanem wiedzy medycznej właśnie w celu pomocy ludziom. I z tego zadania wywiązuję się w 100%. Wskazywanie faktu braku przeprowadzania własnych badań jako argumentu braku mojej wiedzy jest zarzutem całkowicie niezgodnym z logiką i podkreśla jedynie brak jakichkolwiek merytorycznych argumentów ze strony PTEiLChZ.

Dobrze by było, aby Zarząd, zamiast zajmować się nieudolnymi próbami dyskredytowania lekarzy, którzy w konkretny i merytoryczny sposób udowadniają im błędy w ich stanowisku – opublikował DOWODY, które uzasadniają potrzebę wprowadzenia segregacji sanitarnej. Dopóki takich dowodów nie ma, apele Zarządu jedynie dewaluują zawód lekarza, narażając do na utratę tak bardzo potrzebnego dzisiaj zaufania.

4 komentarze do “Stanowisko w sprawie oświadczenia Zarządu Głównego PTEiLChZ

  1. Panie Doktorze. 2000 lat temu sanhedryn skazał na śmierć Boga-Człowieka, ucieleśnioną Prawdę, bo psuł im interes. Ale kto ostatecznie wygrał?

  2. Witam. Ogólnie nie jestem przeciwnikiem szczepień ale… W marcu cała rodzina przechorowalismy na ten covid. Jedni trochę gorzej, ja w ciąży jak zwykle zapalenie zatok a syn 10 miesięczny bez objawów (rozdrażniony był tylko). W wieku 12 miesięczny trafił do szpitala gdzie zrobili mu test i przeciwciała, okazało się że ma bardzo duże. Później mąż i ja zrobiliśmy przeciwciała w szpitalu w dabrowie. Mężowi wyszły pod granicą maksymalną, mnie tylko 38 tych jednostek. Po pół roku znów zrobiliśmy i mąż wyszedł ponad granice tych 250 jednostek, a mi spadło do 34. Obecnie karmie i boję się przyjąć szczepionkę bo jeżeli dostałabym np dużej gorączki albo nie byłabym w stanie karmić to byłby problem. Mąż też nie chce się szczepić bo skoro odporność wyszła poza skalę to po co? Co pan o tym myśli?

  3. Jestem przerażony tym co w służbie zdrowia się dzieje i co się dzieje we władzach służby zdrowia .Zalecenia niezgodne z logiką,z dotychczasową wiedzą medyczną.Jestem starym lekarzem a nie widziałem problemu z przyjmowaniem pacjentów od początku pandemii/medycyna pracy- profilaktyka/.Ja przecież przed laty przyjmowałem po 50ciu pacjentów z infekcjami grypowymi itd.A lekarze rodzinni pacjentów przyjmują przez telefon.Z przeszło 40tu pacjentów po Covidzie- badania kontrolne po L4 > 30 dni, nikt w czasie choroby nie był badany.
    Przy okazji -na Covid chorowałem 2-3 dni,leczyłem się min.Amantadyną,żona też na nią zareagowała dobrze.

Skomentuj Zbigniew Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.